Monday, May 19, 2008

in search of a moment that lasts a lifetime

Ostatnio złapałem boską motywację. Do wszystkiego. Piszę teksty, gram na pianinie, próbuję coś komponować, może już wkrótce zamieszczę nieszczęsne skutki tego znęcania się na klawiszach tutaj :) Działam w Radzie, zainicjowałem fajny projekt, więc zapowiada się pracowicie. Ogólnie, końcówka roku będzie naprawdę intensywna :D Jeszcze w tym tygodniu na el grande majówkę do Krzysia, za dwa tygodnie Hansetag w Salzwedel, na który czekam z utęsknieniem cały rok :) Później sprawdziany z matmy, oceny i wylot do Krakowa na weekend, który zapowiada się niesamowicie. Oczywiście dlatego, bo razem z genialnymi ludźmi :) W tym miejscu, nie zwracając uwagi na to, czy spodoba się to ich mamom, czy nie, oświadczam, że kocham Kondzia i Kurka :D Złote człowieki. Udało mi się jeszcze nawiązać kontakt z niejakim Łozem... ;] o krok bliżej spełnienia jednego z mych marzeń.

Cudna piosenka, raz jeszcze, John Mayer - Comfortable.

Trochę niewygodnie mi się pisze, bo dziś skosztowałem asfaltu podczas lekcji w-fu, ale nie mientkim, lecz twardym trzeba być! ;) I pozwolę sobie tu zamieścić jeden z tekstów, który powstał zainspirowany wieczornym przemyśleniem filozoficznym pewnej niezwykłej osoby. :)

Do kogoś, kogo straciłem. Nie jesteś sam. Jestem. Pokaż tylko, że nie przekreśliłeś tego. Bo kiedy poczułem się niemile widziany, nabrałem takich obaw. A nie mam prawa się narzucać. Brak mi wspólnego marnowania czasu.

Pe es

Był dziś piękny zachód...
Choć daleko mieszkasz tak,
to nad nami to samo niebo,
na naszych twarzach ten sam słońca blask.

Świeci nam to samo słońce,
ale jedno mi się marzy...
obiecaj mi, nadejdzie taki wieczór
i nasz wspólny zachód na plaży...


Piszę do Ciebie te słowa,
gdzieś w czasie i przestrzeni utknęła ta rozmowa,
a ja czekam...
Czas zwleka,
niepomyślane myśli, niezobaczony obraz,
powiemy kiedyś o "Nas"?


Poznaliśmy się niezwykle,
lecz historia jest podobna
do tysiąca innych.
A jednak w niej Ty i ja.

Ujrzałem Cię i Twój uśmiech,
bo tak lśnił słodko w tym chłodnym cieniu.
Nie podszedłem, nie wypadało,
poświeciłem się przeznaczeniu.


Piszę do Ciebie te słowa,
bo gdzieś w czasie i przestrzeni utknęła ta rozmowa,
wciąż czekam...
Czas zwleka,
dusza jak sucha kropla,
widzisz czasem tamten obraz?


Myśli dyskretnie snują się po głowie,
że, podsumowując, dzieli nas niewiele;
że, jak dwie krople w morzu,
tak my się znajdziemy w tym świecie.

Wyjrzymy ponad wszystko w jednej chwili,
Gdzieś pośród blasków i cieni,
Oczy złączą się spojrzeniami
I nikt już tego nie zmieni.


Piszę do Ciebie te słowa,
bo gdzieś w przestrzeni i czasie utknęła ta rozmowa,
a ja czekam...
Czas zwleka,
niepomyślane myśli, niezobaczony obraz,
wiesz, myślę o Nas...


Pytanie brzmi, co teraz...
Pamiętaj, o tym, że nad nami
to samo słońce świeci...
nie ciałem, lecz razem duszami.


Piszę do Ciebie te słowa,
bo gdzieś w przestrzeni i czasie utknęła ta rozmowa,
będę czekał...
Czas zwleka,
niepomyślane myśli... czy zobaczymy obraz?
Nas.

2 comments:

Anonymous said...

Widzę, że kolega nabrał kolorów:)) Pamiętaj, że czasem po deszczu wychodzi tęcza i ludzie zapominają, co było przed nią. Albo gdy ludzie mówią Ci, że czas odejść, musisz zostać i zrobić to,co mówi Ci serce bo tylko ono zna ludzką duszę:)) Przypomnij sobie te słowa gdy będzie Ci smutno, pomyśl o mnie i się uśmiechnij, bo nie wiesz kto dzisiaj jest twoją dobrą wróżką:))

Anonymous said...

nie obracaj się za siebie.. dobrze?
tylko patrz przed siebie...

Post a Comment